Gdy w latach sześćdziesiątych do poety i śpiewaka Brassensa zwracali się dziennikarze, by opisał co pikantniejsze szczegóły ze swojego życia, zawsze odmawiał. Gdy miał już dość, napisał w 1962r, tę oto piosenkę, która w polskim tłumaczeniu Łobodzińskiego nosi tytuł "Cena sławy". Nagranie pochodzi z 1972r. Dziś, w dobie Facebooka i podobnych serwisów, tekst ten brzmi jakoś inaczej, proroczo.
Zaszyłem się już dawno w domowym ukryciu,
Od szosy głównej w bok zadowolony z życia.
Niechętny, by zapłacić cenę sławy mej,
Na laurach spoczywając jak statek na dnie.
Wiadomo wszak, że zawsze znajdą się doradcy,
Co wmówią ci, że masz spowiadać się na cacy
I by nie zatarł się po tobie żaden ślad
Co pikantniejsze sprawki wywlekać na jaw.
Cóż, sława to jest, proszę was
Zabawa lub paskudna gra
Wynika z tego, że mam wszelki wstyd porzucić
(Choć przecież się to z mym sumieniem jednak kłóci).
Ujawnić mam gdzie, z kim rozpustnie spędzam czas,
Pozycji ulubionych katalog mam dać.
Lecz gdybym zaczął tu wymieniać po nazwiskach,
To ileż wiernych żon dostałoby po pyskach,
A iluż bym przyjaciół stracił w jeden dzień?
Nie mówiąc już, że w noc na dwór wyjść bałbym się.
Lecz muszę wyznać, że przeraża mnie to wszystko,
Nie cierpię chorobliwie ekshibicjonistów
I wolę, by mój organ znało, wierzcie mi,
Te parę kobiet, lekarz i już więcej nikt.
A może jednak mam jak gwiazda wam rozbłysnąć
I machnąć tu czy tam skandalik towarzyski?
Czy grzechot moich genitaliów w biały dzień
Zagłuszyć miałby czysty ministrantów śpiew?
Na przykład taki fakt: światowa pewna dama,
Do której zwykłem wpadać w wieczór albo z rana
Raz na jedwabnej sofie zniewoliła mnie
I zaraziła czymś, czym do dziś brzydzę się.
Więc dla większego szumu, dla własnej reklamy
Mam oto kalać święty honor owej damy?
Po mieście latać i rozgłaszać tam i tu
Że od Markizy Y mam gnid cały wór?
Bóg świadkiem, że mnie łączy komitywa szczera
Z nie byle kim: z ozdobą paryskiego kleru.
On - katecheta, ja - poeta brzydkich słów.
On przy mnie mówi: "amen", ja przy nim: "o ku...",
Lecz po cóż zaraz pisać grubymi wołami
Żem raz zaskoczył go u kolan mej kochanki.
On cicho nucąc psalm szykował się do mszy
Zaś ona mu w tonsurze zabijała wszy.
Tłum chciałby, żeby miast gitary w mych ramionach
Co dzień kręciła się ina gwiazda filmowa.
Do diabła, czemu to, z kim spędzam każdą noc
Ma przynieść chwałę mi? Nie rozumiem za grosz.
Cóż, pismak składa hołd bogini o stu twarzach
A ta chce, żebym ja ot, w formie komentarza
Przedstawił panią X i dodał jeszcze, że
Na jej wzgórek Wenery co noc wspinam się.
A może chcecie, bym się przyznał wam z ochotą,
Że tak, jak wielu z was zwyczajną jestem ciotą
I żebym chód panienki przyjął jako swój,
Bym biegał jak gazela, a nie lazł jak wół.
Lecz nie dam wam, hultaje, także tej radości,
Bo miłość grecka mi nie sprawi przyjemności.
A zresztą nawet grosza nie wart cały kram
Pederastyczna zbrodnia to już nie ten szpan.
Ten szybki Tour de France po plotkach dziennikarskich
Wykazał, że nie zaspokoję was, ciekawskich
I miast sensację wzbudzać, wolę ćwiczyć słuch,
Piosenki sobie śpiewać i drapać się w brzuch.
Jak ktoś chce, bym zaśpiewał, zrobię to w try miga.
Jak nie, to przecież też nie dzieje mi się krzywda.
Niechętny, by zapłacić cenę sławy mej
Na laurach sobie spocznę jak statek na dnie.
Dla miłośników gitary - utwór w tonacji e-moll, akordy:
em, E7, Fis, hm
E, am, D, G
C, F, H7, em
F, em Fis, H
II: am, em, H, em
Ref: G, H, em, D, em
Niestety nie władam językiem francuskim, do tłumaczenia angielskiego miałbym pewne zastrzeżenia (recipes to są przepisy kuchenne a nie recepta czy przepis na życie), polski tekst również trochę zgrzyta (grzechot genitaliów? hm...), ale wiem, że taki tekst szalenie trudno przetłumaczyć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie teksty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie teksty. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 lipca 2013
czwartek, 16 maja 2013
To było prawie trzydzieści lat temu...
Mózg jest naprawdę dziwny. Znalazłem w Internecie piosenki z dawnej audycji poświęconej Wysockiemu. Śpiewał tam między innymi Kondrat, Młynarski, Perepeczko, Fronczewski, była piosenka o bokserze, była "poranna gimnastyka", a także słynna piosenka o locie z Moskwy do Odessy. Do dziś pamiętam teksty ("otwórz okno swe na oścież, ćwicz przysiady, siedem, osiem..."). Gdy usłyszałem to nagranie, mogłem zaśpiewać razem z Młynarskim, tak dobrze pamiętam tekst.
Rzecz w tym, że kaseta, na której to było nagrane, zginęła ponad dwadzieścia pięć lat temu! Nigdy potem nie słyszałem tych piosenek.
Kto zna Wysockiego w oryginale potwierdzi, że jest to nie tylko świetne tłumaczenie, ale także doskonała aranżacja muzyczna.
jest też piosenka o nutach
(mała uwaga na marginesie - nie każda gama kończy się na "do" ;) )
Przedstawienie nagrano w 1980r. Moja rada - zassać, zapisać sobie, bo zdejmą z tuby i zniknie.
Którą z piosenek Wysockiego najbardziej lubię? O, tę: Chociaż tekst jest prosty, piosenkę bardzo trudno przetłumaczyć na język polski. (Wideo z Wysockim jest tu a inne wykonanie tu.
Rzecz w tym, że kaseta, na której to było nagrane, zginęła ponad dwadzieścia pięć lat temu! Nigdy potem nie słyszałem tych piosenek.
Kto zna Wysockiego w oryginale potwierdzi, że jest to nie tylko świetne tłumaczenie, ale także doskonała aranżacja muzyczna.
jest też piosenka o nutach
(mała uwaga na marginesie - nie każda gama kończy się na "do" ;) )
Przedstawienie nagrano w 1980r. Moja rada - zassać, zapisać sobie, bo zdejmą z tuby i zniknie.
Którą z piosenek Wysockiego najbardziej lubię? O, tę: Chociaż tekst jest prosty, piosenkę bardzo trudno przetłumaczyć na język polski. (Wideo z Wysockim jest tu a inne wykonanie tu.
piątek, 26 kwietnia 2013
Gwiazdy zadeptać, bo nic nie jest nad
Mało ludzi przysłuchuje się temu, co śpiewają wokaliści w piosenkach - disco polo jest tego najlepszym przykładem. Niekiedy jednak trafiają się piosenki z tak zwanym drugim dnem. Tylko, że musi upłynąć trochę czasu, by to docenić.
Oto jedna z nich, nagranie z Sopotu, z 1989r.
Dalej przez życie na wskroś.
Dalej jak brzytwą pod włos.
W biegu rodzimy się, w biegu jest rytm
Miłość i dymu kęs, nagły ruch głowy w tył. (czyli setuchna w pracy)
Dalej przez błoto i kurz.
Dalej spod wozu na wóz.
Gwiazdy zadeptać, bo nic nie jest nad. (wyścig szczurów)
Drogi posłuszna toń wciąga nas. (korporacja)
Ref. Gdzie tak biegniecie, bracia, dokąd ten bieg
Życie spod nóg pryska jak śnieg.
Gdzie tak biegniecie, bracia, w strunach już rdza.
Wszędzie jest bieg, wszędzie ten sam.
Dalej do kumpli i w świat. (każdy, kto pracował w korpo, zrozumie to)
Dalej do pierzyn, do ciał. (jak wyżej)
W gardle już suchy żwir, rozkosz i krzyk.
Bełta parzący smak, oczu błysk, gniewu błysk. (jak wyżej).
Dalej przez lata, sto lat.
Dalej na dno jeszcze raz.
Ptasie wesele hen, wron czarna sieć.
Wracać do siebie chcesz, gdzie to jest?
Właśnie oto jest pytanie, gdzie to jest... Przewidzieć wyścig szczurów w 1984r., zanim w ogóle mogło to być możliwe w tym kraju - genialne.
Miłośnikom grania podrzucę to:
wstęp: em, G, hm / D, C
zwrotka cz.1 em, G, A, D/ em, G, A, hm
zwrotka cz.2 C, G, A7, A
Refren
em, D, G, A, C7, hm
em, D, G, A, C7, A
Dalej przez życie na wskroś.
Dalej jak brzytwą pod włos.
W biegu rodzimy się, w biegu jest rytm
Miłość i dymu kęs, nagły ruch głowy w tył. (czyli setuchna w pracy)
Dalej przez błoto i kurz.
Dalej spod wozu na wóz.
Gwiazdy zadeptać, bo nic nie jest nad. (wyścig szczurów)
Drogi posłuszna toń wciąga nas. (korporacja)
Ref. Gdzie tak biegniecie, bracia, dokąd ten bieg
Życie spod nóg pryska jak śnieg.
Gdzie tak biegniecie, bracia, w strunach już rdza.
Wszędzie jest bieg, wszędzie ten sam.
Dalej do kumpli i w świat. (każdy, kto pracował w korpo, zrozumie to)
Dalej do pierzyn, do ciał. (jak wyżej)
W gardle już suchy żwir, rozkosz i krzyk.
Bełta parzący smak, oczu błysk, gniewu błysk. (jak wyżej).
Dalej przez lata, sto lat.
Dalej na dno jeszcze raz.
Ptasie wesele hen, wron czarna sieć.
Wracać do siebie chcesz, gdzie to jest?
Właśnie oto jest pytanie, gdzie to jest... Przewidzieć wyścig szczurów w 1984r., zanim w ogóle mogło to być możliwe w tym kraju - genialne.
Miłośnikom grania podrzucę to:
wstęp: em, G, hm / D, C
zwrotka cz.1 em, G, A, D/ em, G, A, hm
zwrotka cz.2 C, G, A7, A
Refren
em, D, G, A, C7, hm
em, D, G, A, C7, A
niedziela, 3 marca 2013
Ballada o najdzikszym Zachodzie
Dziś rano obudziła mnie kreskówka w typie westernowym, gdzie pod jedną z rodzin bandytów podszywała się druga. Śmieszne, ale przypomniała mi się moja ulubiona piosenka z Kabaretu Dudek. Ile wtedy mogłem mieć lat, gdy tego słuchałem z płyty? 9? 10? Czy muszę dodawać, że pamiętam do dziś? Tekst jest oczywiście niezawodnego Młynarskiego. Niestety dzisiejsze dziewięciolatki nie będą zainteresowane taką piosenką. Szkoda. Ja znałem na pamięć słynne "miałem w domu dwanaście butelek jałowcówki", czy "ucz się Jasiu" (nagranie jest nieco inne od tego, co było na płycie) i zdarzało mi się wielokrotnie, jako dwunastolatkowi komentować coś "praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb". Do dziś się to przydaje, ale niewiele ludzi pamięta, a szkoda.
A piosenka? Oto i ona:
Potwierdzają to setne przykłady,
Że westerny wciąż jeszcze są w modzie,
Wysłuchajcie więc Państwo, ballady
O tak zwanym "najdzikszym zachodzie".
Miasto było tam, jakich tysiące,
Wokół preria i skały naprzeciw.
Jak gdzie indziej, świeciło tam słońce,
Marli starcy, rodziły się dzieci.
I tym tylko od innych różni się ta ballada,
Że w tym mieście, gdzieś na prerii krańcach,
na jednego mieszkańca jeden szeryf przypadał.
Jeden szeryf na jednego mieszkańca
Konsekwencje ten fakt miał ogromne,
Bo nikt w mieście za spluwę nie chwytał,
I od dawna już każdy zapomniał,
Jak wygląda prawdziwy bandyta.
Choć finanse poniekąd leżały,
Gospodarka i przemysł był na nic,
Ale każdy, czy duży czy mały,
Czuł się za to bezpieczny bez granic
Jeśli państwa historia ta nudzi,
To pocieszcie się tym, że nareszcie
Którejś nocy krzyk ludzi obudzi,
Bank rozbity! bandyci są w mieście!
Dobrzy ludzie, na próżno wołacie.
Nikt nie wstanie, za spluwę nie chwyci,
Skoro każdy świadomość zatracił,
Czym się różnią od ludzi bandyci.
Potwierdzają to setne przykłady,
Że westerny wciąż jeszcze są w modzie.
Wysłuchaliście Państwo ballady
O tak zwanym "najdzikszym zachodzie".
Miasto było tam, jakich tysiące,
Ludzkie w nim krzyżowały się drogi,
Lecz nie wszystkim świeciło tam słońce,
Bo bandyci krążyli bez trwogi.
Wyciągnijmy więc morał w tej balladzie ukryty,
Gdy nie grozi nam żadne riffifi,
Że czasami najtrudniej jest rozpoznać bandytę,
Gdy dokoła są sami szeryfi.
Aż się prosi, by zacytować to obecnym rządzącym. Ale od polityki trzymam się z daleka.
A piosenka? Oto i ona:
Potwierdzają to setne przykłady,
Że westerny wciąż jeszcze są w modzie,
Wysłuchajcie więc Państwo, ballady
O tak zwanym "najdzikszym zachodzie".
Miasto było tam, jakich tysiące,
Wokół preria i skały naprzeciw.
Jak gdzie indziej, świeciło tam słońce,
Marli starcy, rodziły się dzieci.
I tym tylko od innych różni się ta ballada,
Że w tym mieście, gdzieś na prerii krańcach,
na jednego mieszkańca jeden szeryf przypadał.
Jeden szeryf na jednego mieszkańca
Konsekwencje ten fakt miał ogromne,
Bo nikt w mieście za spluwę nie chwytał,
I od dawna już każdy zapomniał,
Jak wygląda prawdziwy bandyta.
Choć finanse poniekąd leżały,
Gospodarka i przemysł był na nic,
Ale każdy, czy duży czy mały,
Czuł się za to bezpieczny bez granic
Jeśli państwa historia ta nudzi,
To pocieszcie się tym, że nareszcie
Którejś nocy krzyk ludzi obudzi,
Bank rozbity! bandyci są w mieście!
Dobrzy ludzie, na próżno wołacie.
Nikt nie wstanie, za spluwę nie chwyci,
Skoro każdy świadomość zatracił,
Czym się różnią od ludzi bandyci.
Potwierdzają to setne przykłady,
Że westerny wciąż jeszcze są w modzie.
Wysłuchaliście Państwo ballady
O tak zwanym "najdzikszym zachodzie".
Miasto było tam, jakich tysiące,
Ludzkie w nim krzyżowały się drogi,
Lecz nie wszystkim świeciło tam słońce,
Bo bandyci krążyli bez trwogi.
Wyciągnijmy więc morał w tej balladzie ukryty,
Gdy nie grozi nam żadne riffifi,
Że czasami najtrudniej jest rozpoznać bandytę,
Gdy dokoła są sami szeryfi.
Aż się prosi, by zacytować to obecnym rządzącym. Ale od polityki trzymam się z daleka.
środa, 30 stycznia 2013
Polskie teksty czyli Jan Baker
Czy zdarzyło się Wam spotkać coś, co kiedyś zrobiliście, wykonane przez kogoś innego, podobnie, ale lepiej?
Mi wielokrotnie.
Gdy miałem tak zwane małe naście lat robiłem mnóstwo przeróbek tekstów różnych piosenek. Dobierałem słowa pod kątem rytmu, podobieństwa głosek i dopasowania do oryginalnej muzyki. Nie jest to łatwe zadanie, bo melodia języka polskiego, jego dłuższe wyrazy, różni się całkiem od angielszczyzny. Rym powinien być męski (z akcentem oksytonicznym, na ostatnią sylabę), a to wcale nie jest tak łatwo napisać, by nie zamykać się w śmiesznym ograniczeniu typowych zestawień zwanych popularnie rymami częstochowskimi;)
Dlatego doceniam dobrze napisany wesoły tekst. Aż szkoda, że tak późno odkryłem Artura Andrusa.
Powiedzmy, że bierzemy na tapetę Boney M.
This is the story of Ma Baker, the meanest cat from ol' Chicago town..
Po polsku byłoby to tak:
To jest historia Jana Bakera, piekarza z Suwalszczyzny, który wyjechał za chlebem do Chicago Town.
Przewińcie do 2:34.
W jego rodzinnej wsi był tylko jeden sklep.
Sam pędził bimber i potrafił upiec chleb.
Bardzo robotny był, z ludziami dobrze żył.
Gdy sobie gnał rowerkiem to wszystko miał gdzieś
Lecz nieraz chciał Jan Baker porzucić tę wieś.
Halinie H. obiecał, że wróci na chrzest.
Pewnego dnia odleciał, samolot miał przez....
Belfast, Belfast. Facet z fajką w pysku siedzi przy ognisku.
Belfast, Belfast, to robotnik drogowy łata pas startowy.
Setny raz łata pas, łata pas, bo szczur wyżera dużo dziur.
Belfast, to tu przychodzi jakiś typ
Dłonie pachną mu filetami różnych ryb.
Śmieje się, pokazuje, że ma gest.
Kiedyś w KGB, no a teraz to on jest.
Iwan Rasputin impresario sex - maszin
Eksportowanych na cały świat.
Iwan Rasputin impresario sex - maszin,
O Ameryce powiada tak..
[..]
Stany: piękny kraj, tylko że
Chłopy takie, jak baby są, na twarzy róż.
Nie znajdziesz już prawdziwych mężczyzn w Stanach.
Chłopy takie, jak baby są, królestwo lal,
Tu nawet drwal używa kremu na noc.
W 1988 zrobiłem coś podobnego, ale głos mam jeszcze gorszy od Andrusa. Ten luzak o sobie żartuje, że jest artystą z cyklu "Gdzie ta melodia". Ja mam jeszcze gorzej, ale się nie będę przejmował, bo i po co.
Ale mam też coś, z czego się bardzo cieszę. Puśćcie piosenkę Daddy Cool. W refrenie możecie śmiało zaśpiewać o kimś, że jest stary, stary chuj. Spróbujcie, to naprawdę poprawia humor! Mój mały wynalazek.
Mi wielokrotnie.
Gdy miałem tak zwane małe naście lat robiłem mnóstwo przeróbek tekstów różnych piosenek. Dobierałem słowa pod kątem rytmu, podobieństwa głosek i dopasowania do oryginalnej muzyki. Nie jest to łatwe zadanie, bo melodia języka polskiego, jego dłuższe wyrazy, różni się całkiem od angielszczyzny. Rym powinien być męski (z akcentem oksytonicznym, na ostatnią sylabę), a to wcale nie jest tak łatwo napisać, by nie zamykać się w śmiesznym ograniczeniu typowych zestawień zwanych popularnie rymami częstochowskimi;)
Dlatego doceniam dobrze napisany wesoły tekst. Aż szkoda, że tak późno odkryłem Artura Andrusa.
Powiedzmy, że bierzemy na tapetę Boney M.
This is the story of Ma Baker, the meanest cat from ol' Chicago town..
Po polsku byłoby to tak:
To jest historia Jana Bakera, piekarza z Suwalszczyzny, który wyjechał za chlebem do Chicago Town.
Przewińcie do 2:34.
W jego rodzinnej wsi był tylko jeden sklep.
Sam pędził bimber i potrafił upiec chleb.
Bardzo robotny był, z ludziami dobrze żył.
Gdy sobie gnał rowerkiem to wszystko miał gdzieś
Lecz nieraz chciał Jan Baker porzucić tę wieś.
Halinie H. obiecał, że wróci na chrzest.
Pewnego dnia odleciał, samolot miał przez....
Belfast, Belfast. Facet z fajką w pysku siedzi przy ognisku.
Belfast, Belfast, to robotnik drogowy łata pas startowy.
Setny raz łata pas, łata pas, bo szczur wyżera dużo dziur.
Belfast, to tu przychodzi jakiś typ
Dłonie pachną mu filetami różnych ryb.
Śmieje się, pokazuje, że ma gest.
Kiedyś w KGB, no a teraz to on jest.
Iwan Rasputin impresario sex - maszin
Eksportowanych na cały świat.
Iwan Rasputin impresario sex - maszin,
O Ameryce powiada tak..
[..]
Stany: piękny kraj, tylko że
Chłopy takie, jak baby są, na twarzy róż.
Nie znajdziesz już prawdziwych mężczyzn w Stanach.
Chłopy takie, jak baby są, królestwo lal,
Tu nawet drwal używa kremu na noc.
W 1988 zrobiłem coś podobnego, ale głos mam jeszcze gorszy od Andrusa. Ten luzak o sobie żartuje, że jest artystą z cyklu "Gdzie ta melodia". Ja mam jeszcze gorzej, ale się nie będę przejmował, bo i po co.
Ale mam też coś, z czego się bardzo cieszę. Puśćcie piosenkę Daddy Cool. W refrenie możecie śmiało zaśpiewać o kimś, że jest stary, stary chuj. Spróbujcie, to naprawdę poprawia humor! Mój mały wynalazek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)